Rishikesh - relacja

29.01.2010

Wybieramy się do Rishikeshu. Żal nam, że tylko jeden dzień spędziliśmy w Mussoorie, ale cieszymy się zarazem, że znowu jedziemy gdzie indziej, że czeka na nas NOWE. Kierowca jedzie tym razem spokojniej, choć i tak kilku lokalesów rzyga za okno autobusu. Ja nie rzygałam - żeby nie było. To był ten moment, kiedy pomyślałam sobie, że jestem twarda:)

Na główny postój autobusowy docieramy koło południa. Brud, pełno kurzu, masa naganiaczy i nic ciekawego w około. Bierzemy rikszę i jedziemy parę kilometrów w kierunku ashram, i tam dopiero Rishikesh wygląda jakby wyjęty z bajki. Miasteczko jest zlokalizowane u podnóża gór Garhwali przeciętyvh Gangesem, do którego schodzą ghaty, a wszędzie gdzie nie spojrzysz są kolorowe ashramy. To z nich dobywa się piękna hunduska muzyka. Taki oto widok, szczególnie gdy jest z naszego pokoju, jest troszkę niezwykły... Hotel, który poleciła nam Amerykanka z pociągu i który też śmiało możemy polecić to Okawanda Shiwanada(550Rs). Wchodząc do tego hotelu musimy ominąć wielką małpę z dłuuugim ogonem, która siedzi sobie przed samymi drzwiami. Patrzy na dłonie każdego przechodnia w poszukiwaniu jakiś smakołyków(czyli wszystkiego co da się zjeść). Jak już dotrzecie do środka, pamiętajcie o zdjęciu butów w korytarzu. Na dole odbywają się zajęcia z jogi(jak wszędzie w tym mieście) i pewnie z tych względów, hotel jest CZYŚCIUTKI. Śniadania jemy w kafejce u Muktiego (Mukti’s Cafe),starszego mężczyzny, którego oczy emanują głębokim spokojem i radością, i który jest chyba najwolniejszym facetem jakiego w życiu spotkaliśmy. Facet w żółwim tempie porusza się i przygotowuje najlepsze tosty z serem i pomidorem. W Rishikeszu oczywiście też nie ma mięsa, a mi tej nocy przyśnił się pasztet domowej roboty i pierogi z mięsem:)

Ciekawe jest to jak na naprawdę wąskim moście umie minąć się krowa kręcąca się bez celu, para na motorze i facet wiozący wszystko, co udało mu się wcisnąć na coś w rodzaju taczki,a opócz nich kikadziesiąt innych osób spacerującyh sobie ta drogą. (Wskazówka 1: na każdym kroku trzeba zwracać szczególną uwagę na to, jak i czy w ogóle jest zakręcona butelka. Ostrożności i asertywności nigdy za wiele. Wsazówka 2: Podobno warto wybrać się na rafting po Gangesie. My nie skorzystaliśmy- chcieliśmy jechać do Haridwaru na Kumbh Melah.)

Rishikesh - relacja,Okawanda Shiwanada, Mukti’s Cafe, Ganges, Ashramy Rishikesh

  • Rishikesh hotel Okawanda Shiwanada
  • Małpa przed wejściem do hotelu
  • Rishikesh widok na Ganges
  • Okawanda Shiwanada - widok na Ganges
  • Okawanda Shiwanada - widok na Ganges
  • Natalia Wilk i Hinuds
  • Bartek Sobczak nad Gangesem
  • Most nag Gangesem
  • Korek na moście - Indie
  • Korek na moście - Indie
  • Korek na moście - Indie
  • Rishikest - Ashrama
  • Rishikesh
  • Ganges poranna kąpiel
  • Żegnamy Rishikesh
Kopiowanie i używanie elementów użytych na tej stronie bez zgody autora jest zabronione.