Odrapany pokój w hotelu Hemingway
Lokalny targ
Zakupy bez wychodzenia z autobusu
Rybak idący do swojej łódki
Rybak idący do swojej łódki
Gra w piłkę na plaży
Droga prowadząca na plażę

MALINDI

WŁOSKI KLIMAT W HEMINGWAY'OWSKIM STYLU

Jedziemy dalej na północ, do Malindi. Znajdujemy niesamowity hostel przy morzu o wdzięcznej nazwie 'Hemingway Hostel'. Jest odrapany i pamięta jeszcze czasy swojej świetności, towarzystwo artystycznej gawiedzi i poszukujących wrażeń backpackerów. Patrzę na gości hotelowych- oni natomiast wyglądają jakby uciekali przed prawem lub właśnie wyszli z kicia, i zdecydowali się resztę swojego życia spędzić w tej dziurze. Czuję się trochę nieswojo. Przechodzimy przez bar, ściany są pomalowane na czerwony i niebieski. Idziemy po wąskich schodach na górę. Tu ściany sa mocno zielone. Postawili na zdecydowane kolory. Pewnie po to, by nie dojrzeć syfu albo robali. Wpadamy na jednego, wysuszonego karalucha. Ciekawe czy jest ich więcej. Wchodzimy do pokoju. A tu magiczny widok- najlepsza pora dnia na pokazywanie klientom pokoju: późno popołudniowe słońce, wpadające przez okna z jednej i drugiej strony pokoju. Z jednego okna widok na meczet. Promienie przebijają się przez brudne szyby i padają na łóżko z romantyczną moskitierą i podziurawioną pościelą. Obok, odrapany stoliczek z równie odrapanym krzesełkiem, z przepięknym widokiem na morze. Czy tu kiedyś mógł siedzieć Ernest Hemingway i tworzyć? Na pewno było to tutaj, skoro takie dobre pomysły przychodziły mu do głowy.

- Bierzemy ten pokój, co? Jest zajebisty- powiedziałam elokwentnie.

- Ale, ale... spójrz na łazienkę. Nie chcesz tam wchodzić. Lepiej tam nie wchodź.

Oczywiście weszłam: odrapane ściany, w życiu bym ich nie dotknęła nawet szczotą od kibla. Ale jest okienko. I taki widok na morze! No piękny.

- Przecież nie śpimy w łazience. Wydaje się tu dosyć obskurnie i niebezpiecznie, ale jest inaczej. Najważniejsze, że nie śmierdzi i jest czysto. (To prawda, nawet podziurawiona pościel była czysta.)

Malindi jest nazywana 'Little Italy'. Jest tu największa populacja Włochów na tle innych narodowości w jakiejkolwiek innej miejscowości w Kenii. Mają tu swoje biznesy, mieszkania, nieruchomości. Lokalni mieszkańcy to właśnie mieszanka włosko-kenijska. Chłopcy hordami grający na plaży w piłkę nożną wyglądają jak czarnoskórzy Ronaldo. Dziewczynki kąpią się w morzu. Ubrane są w koszulki i spodenki albo cały muzułmański strój. Czuję się okropnie założywszy bikini. Biorę szybką kąpiel w słonej wodzie i ubieram się w sukienkę. .

Kopiowanie i używanie elementów użytych na tej stronie bez zgody autora jest zabronione.